Tamtego dnia coś się stało, coś we mnie się złamało
W czeluści duszy zatopione spod warstwy mrzonek
Najdziksze żądze zostały przez Ciebie uwolnione
Pieczęć złamały słodkiego pocałunku słowa
Szeptem marcowej pieśni kochanków
O wolnść i zapomnienia chwile tak upragnione
Odwagi i trzewi płomień rozniecony
Do końca mych dni już we mnie płonie
Dzięki Tobie…