Światła przygaszone, ale ciepłym blaskiem dwie osoby otulone.
Przy pustym stole z zadumą siedzą, ale z pełnymi ustami gawędzą.
Jak to świat jest ponury, ale kolorów pełen.
Jak to z ludzi są knury, ale wartościowy niejeden.
Ile to chorób na świecie, ale i lekarzy wiele.
Ile to ludzi się zabija, ale i ratuje rzesze.
W jakich ubóstwach żyją, ale bogactwem się dzielą.
W jakich grzechach trwają, ale wybaczają wielu.
I tak myślami wojują, aż Czart ci na to:
- Zło się szerzy! Zło zwycięży!
Lecz go zbywa dłoń Anioła:
- Dobro w każdym mieszka sercu.