Wariat to! Nie Serce!
W nosie ma me ręce!
Plami je czynami,
co ukrywać trzeba przed oczami!
Kusi, nęci i widziwia…
sumienie po nim spływa!

Wariat to! Nie Serce!
W życi ma przysiegi małżeńskie!
Łamie akty, plącze słowa,
za nic ma moralność, Boga!
Ciśnie do ramion innego,
przed Bogiem niezaprzysiężonego!

Wariat to! Nie Serce!
W kłamstwach bawi się w najlepsze!
Nawet Rozum ma za głupka,
tylko swoje racje widzi!
A z wierności jawnie szydzi!

Czy ustaną te swawole?
Wyrok kary nad nim gore?
Czy zabolą cudze męki?
Kiedy skończą się udręki?

Na pytania mówi jasno:
„Wariat zginie! Zdrajcy zasną!”